ZDROWIE = ŻYCIE PRODUKTY DOUSZLACHETNIONE

Firmy te suplementacyjne, a tego na świecie jest też strasznie dużo, bo te wszystkie suplementy na świecie, to załatwił światu – no kto – czy ktoś zgadnie. Tą informację tylko raz słyszałem w swoim życiu. Jeśli ktoś zgadnie, pierwszych trzech, to dostanie obniżoną cenę na moje produkty – 30%. A teraz powiem tylko to, że to na pewno Polak nie był, i nie Chińczyk, i nie Hindus, noi na pewno nie Eskimos, ani Aborygen, czy ci Papajowie – te kurduple małe co chodzą po ziemi, a że chodzą, to to że są jak te małpki, takie trochę straszniejsze od małp. A dlaczego ludź jest najgorszy w przyrodzie, no tak na rozum. Bo przecież małpy, choć są głupie, i dlatego też dzięki temu, żadnej nie wpadł do głowy pomysł, na przykład wybudować malutką piramidkę, czy tai kurchanik swoich trupów kumpli kolegów i koleżanek. Po prostu se żyją dla swojego istnienia – nic o tym oczywiście nie wiedząc. A jeśli coś cokolwiek wiedzą, to to, że trzeba się nażreć, to wszystko wysrać i wyszczać, spółkować się, zaspokoić ten popęd seksualny, oczywiście drapać się nieustannie, noi w tej lepszej komitywie, to se nawzajem te robactwo z włosów ze skóry wyciągać, czy jak to się mówi, iskać, noi tłuką się między sobą. Takie małpie-zwierzęce życie-istnienie. A ludź, to mało tego, że zaobserwował gwiazdy, to nawet zaczął myśleć – a co to jest. Bo jak kot patrzy na mnie, te wlepi te ślepia swoje we mnie, noi czeka, co ja zrobię, ma dwa wyjścia, albo spierniczać, bo wiadomo bo oberwie, bo po co mi ten parszywiec koło mnie, a kot jest mojej córki Beaci, taka maskotka, żeby się nie nudziła. A nudzi się, bo wciąż myśli, jak to będzie gdy dorośnie, a kobietka z niej już się robi, i to największej klasy. Mentalnie ją prowadzę, ale coraz mniej, bo jest coraz bardziej samodzielna i niezależna, ale też jest coraz bardziej nieswoja, bo źle jest karmiona, po prostu, tak matka ją karmi, a karmi total źle, i to coraz gorzej. Bo matka, jest total złą kobietą, co oczywiście nie wie o tym. Bo zło, to nie jest wiedza, to jest tylko strach i lęk, jak ten kot, co gapi się, czeka kiedy uciec, i to w trymigi – takie trzy mgnienia i go nie ma. A drugi wariant kota, że dostanie żryć, a ten trzeci, to między sobą załatwiają, i ten czwarty – te spółko-walki-total. Tylko że ludź robi to, na tym wyższym poziomie, ale zła i tylko zła. Bo to niby dobro, to jak u sarenki, coś jak u owieczki, z baranem lepiej nie zadzierać, a ze słoniem, to trzeba go oswoić, czy konia trzeba oswoić, i co wtedy z tymi zwierzętami się robi – zaciąga się je do niewolniczej pracy, i do tych wojen masakry totalnej. Małpy na to by się nie dały nabrać, czy żyrafy, czy jeleń, chyba że ktoś kogoś w rogi zrobi, noi że ktoś komuś je przyprawi. Ludzie to wszystko wymyślą, tylko że niestety, same zło wymyślają. Bo na przykład, taka aspiryna, taki wyciąg też z brzozy – bo ktoś podglądnął, że jak brzoza w tych mokradłach se rośnie i stoi i nie marznie, to chyba ma coś w sobie, co jej daje ciepło, tak jak ten imbir hinduski. A jedno i drugie to trucizna, i to ta total trucizna, jak te wszystkie witaminy świata. Bo tak właśnie zło działa, bo przyciąga się do siebie – taka tamas materii – a co to znaczy. Bo wy naukowcy nic nie wiecie, a to dlatego, bo jesteście konstrukcji samego total zła. Bo jak się siedzi w laboratorium, czy na wykładach tych akademickich, a w tych bursach studenckich, chleje się teraz piwsko i inne gówna, też waszej produkcji. Taki przykład dam. Taki jeden z was, też noblista, ten też co tą wiagrę wspólnie z kimś tam kimś wymyślił i wykombinował, ciekawe ile za to dostał, noi czy se helikopter kupił. Bo ten Marc Hius, ten pseudo niby twórca Herbalife, to on i ta jego paczka, wykombinowali, że trzeba zrobić jakiś super kosmetyk – noi wybrali tego nad super naukowca. Noi co zrobili – przelali mu na konto trzy miliony dolarów. A jak je dostał, to do niego zadzwonili, żeby zaczął współpracować z Herbalife – propozycja nie do odrzucenia, no niech by nie spróbował ten kosmetyk im nie zrobić. To co, to kto tu rządzi. Przecież ci naukowcy, to są tylko na usługi, a dla kogo, no tak między Bogiem a prawdą. To co panie Tusk i panie Komorowski – wy ten budżet, te wszystkie pieniądzole ludzi, ta wasza polityka pseudo wszystkiego, te wasze pensje pensyjki, te wasze latania tu i tam. A taka coca cola, ma większy budżet niż ten cały Polski, i to bardzo dużo większy – a oni samą total truciznę sprzedają. Bo w tej coca coli, jest też jad szerszeni. To se sprawdźcie, tylko nie macie jak – bo to jest ta ich homeopatia. Połowę żywności na świecie, tak jest zatruwanych. A McDonald i KFC, i inne sieciówy te masówy, totalnych tych fast-foodów, to stosują od bardzo dawna. To co, kto zaatakował homeopatię, czy zielarzy, no kto politycy, wy co tak niby o wszystkim wiecie. A co, papieroski to można sobie palić, a to dlaczego, to co, truciznę się ludziom podaje. A tej trucizny, to jest to wszystko, co ludzie w siebie wrzucają. To co aspiryna leczy, czy dotruwa. Bo ja podaję aspirynę, a tak ją komponuję z innymi składnikami roślinnymi, że ta chemia aspiryny, nie tylko leczy i pomaga, a przede wszystkim nie szkodzi, ale nawet wspólnie razem, jako cała biochemia danej mikstury, też uzdrawia. Bo chemia, to nie jakieś tam pierwiastki, czy związki chemiczne, czy molekuły, czy w ogóle, bo materia, ta niby bo aktywna. Bo wszystko jest przecież materią, czy tą żywą czy nie żywą, czy tą aktywną czy mniej aktywną, czy tą niby neutralną. To jaka jest skala, ta tolerancji ludzkiego ciała-organizmu, w całej sferze wszystkiego trucia go – no tak pomiędzy cyjankiem-arszenikiem, a aspiryną, czy rutinoskorbinem, czy nawet silimarolem. Bo po piwsku, to nie ma się delirium, a po wódce i tych wysoko procentowych alkoholach, to tak, bo po winie też nie ma się delirium. Bo delirium, to jest ta sfera reakcji i odreagowania ciała-organizmu, która ma swój początek i zaczyna się, w strukturze DNA ciała-organizmu. A więc -spiryt- działa. A wy cymbały naukowcy, i wy wszyscy medycy, wszystko robicie źle i odwrotnie. Bo jeśli -spiryt- działa, i to bezpośrednio na DNA, to znaczy, że ma właściwość total leczniczą, i to nie tylko leczniczą – to jest panaceum na wszystko – a na głupotę ludzką to bezwzględnie, a na tą waszą, to przede wszystkim. To wręcz natychmiast działa – wystarczy parę razy się schlać, najlepiej wtedy film o sobie swój sobie nakręcić, i go później oglądnąć kilka razy, i wtedy zobaczycie siebie, czym naprawdę w rzeczywistości jesteście. To jest podobnie jak z tą sraczką – wy leki-specyfiki, by ją zatrzymać – a to total trucizna ta sraczka. Bo ciało-organizm chce się oczyścić, bo tak reaguje, jak coś jest niestrawne, a więc chce się tego pozbyć jak najszybciej – a wy, bo się odwodni. Wy w ogóle nie macie wyobraźni, jak działa ciało-organizm. To ile tej trucizny można w ludzi wepchnąć, wrzucić, wpierdzielić, total go zarzucić – no ile medycy, naukowcy, no ile politycy. Bo ten wasz kumpel Kalisz, to jest chyba rekordzistą świata, czy ten Man od muzyki-muzykowania, a Młynarski to wygląda już strasznie i okropnie, czy ci inni, co żyją na to wszystko na całego. To co, nie widzicie to u siebie, i u innych, nie brzydzi to was, gapicie się na siebie, i się szacujecie między sobą, też kto pierwszy padnie – bo Kolberger padł – a taki elegancki też piękny, i dobry aktor – a Zelnik się trzyma, a Konrad, to jakby też – chyba dlatego też, że grał lekarza oficera SB, co sam się tam podstawił, film super panie majorze, jak ten, co tam Arabów pan wszystkich wymieszał, by uratować swego syna, choć pana zbluzgał 5 lat wcześniej, noi uratował pan też swoje ojcostwo w tym filmie, a syn wtedy dopiero pana docenił, bo tak to pana miał gdzieś – to co, coś mu się pomieszało, musiał dostać total w kość, po mordzie, po całym swym cielsku, krwią się zalać, i tylko śmierć mieć w oczach – to co, jak go pan uratował, to dopiero wtedy zrozumiał, że ma ojca, a wcześniej to go olewał, bo pan tajniak w-uopie, a nie na przykład biznesmen, polityk, czy wysoki urzędnik, czy naukowiec, – bo z układami, z możliwościami, bo z większą kasiorą, bo z koneksjami, bo z super samochodem, i z chawirą tak jak trza – a pan wplątany w tą magię służb specjalnych, bo niby ze złem pan walczy. A zło pogania złem, i klei się do siebie, noi końca tego nie ma, aż rak powstanie – jak u tego Religi. A Kolberger dlatego padł na raka, bo go miał od urodzenia, po matce – bo matka była w konflikcie z ojcem, tym podobnym ala serologicznym. Bo żeby rozczytać, co zacz i w ogóle wszystko, to trzeba to zrobić, nie jakimś sprzętem-urządzeniem, czy rentgenem, czy tą waszą logiką, tą właśnie akademicką, i ta waszą uczoną, czy jakąkolwiek inną, czy czymkolwiek – to trzeba zrobić właśnie ciałem-organizmem, ale zdrowym – panowie wszyscy. Co chory naukowiec może wymyśleć, chyba że to wszystko, co jest i kim jest samym sobą. Bo to cielsko ludzkie, to też taki pojazd kosmiczny, ten dwunożny, gorszy od wszystkiego co na ziemi, najgorszy co jest na ziemi, co ziemia nosi na sobie. Bo cały ekosystem Matki-Ziemi, jest w pełni wystarczający i samowystarczalny, i to dlatego ludź powstał – jako efekt tego wszystkiego, jako komasacja tego wszystkiego, jako zespolenie się tego wszystkiego, jako też suma wszystkiego – taki punkt kulminacyjny, co powstał za czasów Atlantydy, po tym kataklizmie tej ery-epoki lemuriańskiej, tej epoki dinozaurów, co wszystko zżarły i same się pożarły. Bo, siła ciążenia Ziemi, ściągnęła na siebie, jakiegoś asteroida. Bo zło wytwarza sobą, jako też ta ciężka materia-chemia, ta też nad aktywna, zwiększone pole magnetyczne, a w korelacji ze Słońcem, to daje i powoduje, takie przyciąganie, i to idealnie wymierzone i trafione, by zrobić też porządek, z tym co było złe i nieudane – jak coś co się źle zbudowało, noi trzeba to zburzyć, przecież nie cegła po cegle, i tynk zdrapywać, i pędzelkiem czyścić. A to niech już to robią ci, od staroci trupów, ci archeologowie, grzebiący się w tym, i myślą że coś odkryją. No co odkryją, no co, tak na zdrowy rozum – przecież nic dla życia – przecież tam tylko total śmierć jest. Jak ten panteon Bogów greckich, co później z Rzymu chrześcijanie go przejęli – bo teraz oni będą rządzić światem, a nie jakiś tam Zeus, czy Platon, czy nie daj Boże, Sokrates. Ciekawe, kto Sokratesa zesłał na ziemię. Dziwny to przypadek, w historii ludzkości – taki nie pisaty nie czytaty, jak później podobnie, jak ten Jezus – bo ani jeden ani drugi nic nie napisał, tylko mówił i gadał. To co, nie chciało im się uczyć, a tak niby wszystko wiedzieli. Sokrates nadmędrzec nauczyciel-mistrz, a Jezus to jak Bóg – to co to za cud świata ludzkości. A taki Budda, to przecież król książę, a Rama i Kryszna, też, a ten Zaratrusta, nie wiadomo skąd się wziął, a król Persji go słuchał, a ci mistrzowie w Chinach ci diamentowy, co musieli służyć cesarzowi, bo jak nie, to ich zabijano, a jak dobrze służyli, to im dawano wolność, idź do swojej samotni, i tam dożyj swoich dni, w tych swych-swoich konte-medytacjach, tych kontemplacjach. To jak to jest, że jedni uduchowieni, a inni to same demony. Ci uduchowieni, to asceci, wstrzemięźliwi. Sai Baba, to w ogóle nie jadł, a jak, to od czasu do czasu raz dziennie, i tylko jedną tą swoją potrawę, taka mieszanka z ryżem warzywami i tłuszczu i przypraw – to co, źle robił – a nikt na niczym nie mógł go zagiąć, tylko cztery klasy podstawowej miał, i to tej szkoły wiejskiej – to co, jakiś cud, nie wiadomo skąd, a żył 85 lat. A taki Kryszna Murti, nie wiadomo skąd i dlaczego się urodził i był. A ci od Bławackiej, to go zaczęli kreować, na przyszłego mesjasza świata – taka instytucja ala boska, ta nowej religii, tej teozoficznej. Noi nie wyszło im. A Bławacka to ruska-rosjanka, jak ten Rygier, co po Himalajach wędrował i malował, te swoje wizje wewnętrzne, noi cud cudów niewidów. A to czasopismo, Nieznany Świat, to co to za wytwór fantazji. A ten Rymuszko, to czarna smoła, jak ci pozostali jego kumple i kumpelki, ci od ezoteryki, od magii, od tarota, od wszelkiego zła, też od tego niewidzialnego. To co, czy ktoś z nich naprawił świat. Piszą te swoje bzdety, by kasiorę zarobić, też jak w tym czasopiśmie, Czwarty Wymiar, i w innych tych ezo-duchowych. Tu świat nauki, tu obok świat medycyny, wszędzie świat polityki, total wszędzie świat urzędniczy, a tych nauczycieli szkolnych, to tyle się namnożyło co tych szkół – noi co, wy z tą swoją inteligencją – to kto wam – bo wy tego najwięcej bierzecie, i ci biznesowcy – te wszystkie suplementy wcisnął – no kto pierwszy zgadnie-odgadnie – to już wam powiem, bo tak i tak nie zgadniecie i nie odgadniecie. A tym był, sam Rokafeler. Sprytnie to zrobił. Najprzód wziął we swoje finanse-kredyty, całą farmację, a na to nałożył suplementację. Oto biznes nad światowy – on z całości, swój procent, też te bankructwa, które on robił i załatwiał, noi innym to sprzedawał, noi zarabiał krocie. A jego cała rodzina, ta do teraz – to ten bank światowy. To co, z dobrego serca on to robił, z potrzeby ducha pomocy światu, ludzkości. A byłem w laboratorium firmy Herbalife, i wszystko widziałem – cała Amazonia penetrowana jest przez nich, i przez inne firmy w świecie te suplementacyjne, noi własne uprawy już mają tego paskudztwa, jak ci z firmy Alveo, czy Vision, czy też cała farmacja światowa. To co, leczą czy szkodzą, ci medycy i naukowcy, i to wszyscy na całym świecie.

                                                                                                         Jerzy Pawlik