ZDROWE = ŻYCIE – KOMPONENTY USZLACHETNIAJĄCE

Każda potrawa, i każdy produkt, i też każda roślina, i wszystko co jest w przyrodzie, jako materia ożywiona, ta która ma już w sobie strukturę DNA to jak inny niezależny świat i kosmos. Można to porównać, do ludzkiej społeczności, do tych z miast, wsi, nawet z osiedli, a szczególnie te teraz nowe, co są zamknięte, też tymi szlabanami, na kartę wejściowo-wychodzodzącą – takie to dla ich nich bezpieczeństwa. Dawniej, to tylko koszary wojskowe, i więzienia, i poprawczaki, były i są zamykane. A teraz to wszyscy chcą być pilnowani i strzeżeni i kontrolowani – dlatego swojego niby bezpieczeństwa, i tego niby lepszego samopoczucia, noi żeby ktoś dziecka nie ukradł. Kiedyś to czasami cyganie kradli dzieci, by się dowartościować genotypowo. Bo sami, to jak ta smoła chodząca, a brud smród, to od nich na kilometr jedzie. A ci lepsi, to całkiem fajni są, i ci też, co tak fajnie ładnie śpiewają. A ta niby, ala arystokracja cygańska, to ci najlepsi. Nawet króla, cyganie mają tego swego swojego. Chętnie bym się z nim spotkał. A jak wiem, to jest i mieszka na Węgrzech. A sam jestem po części Węgrem. A jak byłem tam, to na przywitanie się, z Madziarami z Hungarią, i to w samym Budapeszcie, zamówiłem sobie, ten ich bobgularz, noi do tego trzeba było, co już wiedziałem od innych co to jedli, zamówić butelkę wina i dzban wody do tego. Noi ogień total wszystkiego, ten bobgularz. A do tego oczywiście duży kawał buły pszennej, tej białej z czystej mąki pszennej. Po paru dniach, przyzwyczaiłem się do tej ostrości, i ognia jedzenia węgierskiego. A to znaczy, że ludzkie ciało-organizm, ma też taką właściwość, też tą, że do wszystkiego może się przyzwyczaić – noi mamy odpowiedź na wszystko. Na to wszystko, co ludzie ludziom, nawciskali nawkładali, nawrzucali, nawgrali, nawet tego, redbulla boksera tajsona, co na ringu wszystkich powalał i kasował i też zabijał. To co, dobry to jest napój. A może tam są też te utleniacze superhiper, czy te inne katalizatory, czy te związki chemiczne nadaktywne, czy te wyciągi niewiadomo z czego, tej chemii superaktywnej – taki dopalacz w płynie pod ręką, ten bezwzględnie total trujący. Bo ta tak zwana siła przyzwyczajenia, jako właśnie ta też ślepa natura ludzka, ale ta tego starego świata, tego co teraz kończy się. Bo ileż można tą ludzkość doładowywać. A religia kościół w Polsce, to już się też wymieszały z supermarketami. Bo kościół, jak wszyscy wiedzą, jest i funkcjonuje, z datków i danin, z koszyka tego, co na mszy jest podsuwany, z tych skrzynek na różne cele-intencje, co są w kościele powstawiane, z tych wszystkich opłat ceremonialnych, włącznie z pogrzebem, a zaczynając poczynając od chrztu, i tak po kolei, komunia, bierzmowanie, ślub, też te gody poślubne, też stypy, i wesela, te wizyty coroczne wigilijne – a ksiądz z kartoteką tą o rodzinie do rodziny przychodzi, noi pyta się, czy ktoś się urodził, noi czy wszyscy są – taka kontrola, wszystkiego wszystkich kościoła – co się też już to kończy. Bo ludzie, już tego mają dość. Oni, ci kapłani, w kościele wciąż to samo klepią i nadają. Oto słowo pańskie – bo jakiś kiedyś Żyd coś powiedział, a może i napisał. A to co mówili i pisali, to to robili, w tym swym amoku szaleńczym, w tym swoim stanie też schizofrenicznym. A najprzód wcześniej, to się nażerali obżerali, też się grochu bobu nawpierdzielali. A jak Rabin się wkurzył i zdenerwował, bo go nie słuchali, bo wciąż swoje swe pletli i gadali, i to trzy po trzy, a nawet gorzej, bo właśnie w tym swoim amoku, też w tym swoim uniesieniu ala boskim – to wiecie co wtedy im Rabin, groził zagrażał, to se oglądnijcie polski film o Żydach, w roli głównej Rabina, Pana Pieczki w tej roli. Doskonały aktor. Szkoda że teraz marnieje na tej ławce z piwskiem w ręku, z podobnymi jemu, w tym z tego serialu telewizyjnego polskiego. A powiedział wykrzyczał wywrzeszczał – jak się nie uspokoicie, i nie uciszycie, i się nie zamkniecie, też w tym spokoju-pokoju ducha wszelakiego, to zaraz zjem ten cały udziec świński, i to surowy na surowo, i to przy was. A wiecie, co to by spowodowało i dało, te gromy naj naj straszniejsze, te boskie od Rabina z Rabina. To co ten udziec świński, to właśnie miał spowodować i zrobić, to co, Żydzi wiedzieli co z nimi robi to jedzenie i to żarcie z nimi. A żeby się lepiej odżywiać i karmić i jeść, no to też poszli po rozum do głowy, i nie tylko do głowy, ale też zaczęli sprawdzać, co jest lepsze, a co jest gorsze, co mniej szkodzi, a nawet, że jest się zdrowszym, i się mniej choruje, i się też dłużej żyje, a szczególnie to mięso tego mięsa – noi powstała ta kuchnia koszerna. A czosnek i cebulę, to po to jedli jedzą, by się też odtruć-odtruwać – takie antidotum, na to ich też życie nie zdrowe i nie czyste. Te cielska ludzkie, nie tylko są total zniszczone, zdewastowane, zatrute, i w ogóle wszystko co złe, w nich jest. A to że jeszcze niby żyją i chodzą po tej ziemi, to tylko dlatego, bo są właśnie tym wszystkim, i to total tym wszystkim, aż do upadłego, zatruci. Noi tak właśnie, ludzie się do takiego stanu doprowadzili. Aż strach pomyśleć, co może się nagle stać, gdyby tak dalej miało być. Katastrofa-zagłada-kataklizm w jednej chwili. A Bóg by nie pomógł, i jego zastępy, te co bez liku zostały stworzone przez ludzi w imię Boga, dla ludzi w imię chwały Boga, na ludzi, żeby ten porządek boski był przestrzegany. Oto jak ludzie ludziom, stworzyli ten świat i ten los, co jest też ślepy i też beznadziejny. A gdy coś się trafi, i to coś to lepszego, noto na krótko, a jak na dłużej, to tak i tak zdrowia i życia na to nie starczy, by się tym nacieszyć i być zadowolonym, i też z tego, są z reguły kłopoty i trudności. To jakie ma być wreszcie to życie. Przecież, nie to z dnia na dzień, czy z tygodnia na tydzień, czy to te dłuższe, i tak i tak śmierć dogoni i dopadnie – a kiedy, to nikt nie wie. Bo ta śmierć, to jest właśnie z jedzenia-żarła, i tylko i tylko z tego. To jedzenie obecne wszystkie wszystkich, jest trujące śmiertelne. A to nowe moje jest życiodajne. A wtedy jest życiodajne, gdy jest prawidłowo-odpowiednio zrobione. A zdrowe prawdziwe jedzenie, jest bardzo też smaczne i przyjemne, aż chce się jeść. Organizm-ciało, musi się też przestawić, od tych starych złych nawyków, tych jedzeniowych. Ale trwa to krótko, i bardzo krótko. Bo jak się wprowadza do ciała-organizmu, to właśnie zdrowe jedzenie, to uruchamia się, prawie wręcz od razu, ta też wyższa inteligencja, ta prosto z serca, ze struktury DNA serca. Bo serce całym ciałem-organizmem zarządza, i od razu reaguje i odreagowuje, też nawet natychmiast, w zależności kto jest jak za-do-walony, tą właśnie trucizną, tego żarcia paskudnego, i wszystkiego, co ludzie w siebie wrzucają, też połykają, i na siebie ponakładają, dosłownie wszystko, co jest w dzisiejszych czasach, włącznie z czereśniami – co są dla wróbli i innych ptaków. Bo to co jest, pełnym rozczytem i odczytywaniem, tego wszystkiego co w chemii się dzieje, i to wszystko, co są i jest zależnością pomiędzy chemiczną, pomiędzy składnikami, molekułami, a dalej też pomiędzy organami, no i całością wszystkiego ciała-organizmu ludzkiego. To tylko i tylko, to może zrobić wykonać odczytać rozczytać, tylko i tylko, ludzki organizm-ciało. I to właśnie całym sobą, robię, rozczytuję, odczytuję, rozpoznaję, też pełną analizę wykonuję, i syntezę wszystkiego. A efekt całości wszystkiego, jest wręcz doskonały. Też przy robieniu i przygotowywaniu jedzenia. Bo wszystko co jest genialne – jest proste – a wtedy jest proste gdy się wie. A geniusz, to nie z brudu, nieczystości, czy ze zła, się bierze. Tylko i tylko i wyłącznie, z czystych genów, z tych co są uwolnione całkowicie, też z tej całej nauki świata, i z tej całej wiedzy świata, dosłownie ze wszystkiego, co ludzkość wymyśliła i zrobiła. A moje jedzenie wam w tym pomoże i dopomoże.

Smacznego i na zdrowie życzę.

                                                                                                         Jerzy Pawlik