ZDROWE = ŻYCIE – KOMPONENT-REGULATOR

Te tak zwane, wsady jedzeniowe, jako ten surowiec podstawowy wymagany, to co jest treścią danej potrawy, co też jest tą masą pokarmową, ta też jako budulec ciała-organizmu, jako też to wszystko, z czego składa się ciało-organizm – noi z czego powinno się składać, by nie umierało, nie zdychało, nie padło, czy nie zdechło, czy po prostu nie przestało żyć. Nie ma czegoś takiego, jak kod śmierci, czy to że śmierć jest zapisana-wpisana, noi że takie jest życie, tylko na krótką chwilę, a tam w niebie to sam raj. Noi na tych niebach i rajach, to się duży interes światowy zrobił, ten powszechny, ten apostolski. Bo ci apostołowie, a wiadomo że to Żydzi, miedzy sobą gadali-szeptali, jak można niebami handlować. Ale to robili nie przy Jezusie. A jak Jezus podchodził, a oni nie słyszeli że się zbliża, no bo wiadomo, jak się gada o interesach, to się o świecie zapomina, i też to że się żyje, noi słyszał te ich gadki-szmatki. Oni, jak go zobaczyli, to się oczywiście zmieszali i zawstydzili też. A Jezus jak to Jezus, popatrzył na nich z politowaniem, i lekko się uśmiechnął, nawet trochę zrugał ich, bo wiadomo, bo prostaczkowie. Co taki rybak może wiedzieć cokolwiek. A jak się je-żre ryby, a oni tylko to żarli, a to total sama trucizna. Bo ryby wchłaniają w siebie wszystkie odchody świata, też te wszystko rozpadające się i gnijące się, to całe robactwo, co w wodzie jest i pływa. A jak się to zobaczy w powiększeniu i z bliska przez mikroskop, to można się total wystraszyć – noi ten fałszywy apetyt na ryby, na jakiś czas jest wyhamowany. Bo ludzie nie chcą wiedzieć i widzieć, to i tego wszystkiego, co jest przygotowalnią tego wszystkiego, co później mają na półkach, na ladzie, w sklepach w supermarketach, pod nos wystawione. A te zapachy, to w odbiorze, fałsz i samo oszustwo, a smaki, to następne oszustwo i fałsz i odbiór, ciała-organizmu. Bo jak wszyscy chyba wiedzą na świecie, włącznie z naukowcami i medykami, a nawet niektórzy politycy o tym wiedzą, i co z tego, bo jak się nawet coś wie, to tak i tak z tego jeszcze nic nie wynika – bo po owocach i czynach cię poznam ludziu, a nie że coś wiesz i gadasz na okrągło, też politycznie. Ciekawe co ten Kalisz z tej partii SLD je-żre. A wygląda jakby wszystko wiedział – taki wyżeracz polityczny. A jak nagle się dowiemy, że jest w szpitalu, to tylko będziemy słyszeć – o jak źle, jaka szkoda, oby wyzdrowiał, i wrócił do nas, i w ogóle i w ogóle – a w duchu każdy, a dobrze mu tak, że tam się znalazł, i go wreszcie choroba wzięła, noi fotel-miejsce uwolniło się dla następnego wyjadacza i wyżeracza. A kolejka to jest długa na te posady-stanowiska, na te kariery, na te schody sejmowe, i te wszystkie korytarze wyższych urzędów, na te biura i gabinety wyższej administracji, noi w ogóle być tam, to jest dopiero cud życia. Noi ta większa kasiora, co sami sobie uchwalili, z tych naszych oczywiście pieniędzy, z tej harówy niewolniczej. Przecież urzędnik nic nie wyprodukuje, czy sprzeda. On stoi na straży władzy rządzących, noi pilnuje, i kieruje, i kontroluje, i sprawdza, też kontroluje pokontrolne, jak trzeba to do sądu poda, czy do prokuratury, czy od razu wymierzy karę czy grzywnę, upomnienia to już chyba się nie stosuje – bo po co, jak każdy tak i tak, swoje myśli robi kombinuje. Bo jak nie pokombinuje to nie zarobi, a nawet nie przeżyje. A żyć jakoś przecież trzeba, z dnia na dzień, z tygodnia na tydzień, z miesiąca na miesiąc, oby do końca roku, noi żeby było lepiej w nowym roku. A ile tych roków-lat, to nikt nie wie. Taki jest ten ślepy los. Bo jest total zaślepiony, tym wszystkim co ludzie żrą i wchłaniają w siebie, też z tego laptopa, i z tej komóry. A piwskiem to wszystko jest zalewane. A można je naprawić, tylko trzeba wiedzieć jak. Proszę spróbować mojego dodatku uszlachetniającego, to zobaczycie jakie to wtedy to piwo może być dobre i zdrowe. A zalecam i polecam, żywca, heinekena, dębowe, warkę stronga, pilznera urgera. A inne są gorsze, a niektóre bardzo złe. Doskonałe piwo można zrobić już w browarze, jak każdy inny trunek. A tak w ogóle, to wystarczy parę rodzajów piwa, wina, wódki, tych dobrych doskonałych. Bo chodzi przede wszystkim o zdrowie, a nie o te urozmaicenie fikcji jedzenia. Prostota i zdrowie idą w parze. A jak jest się zdrowym, ale prawdziwie zdrowym, to w ogóle inaczej się żyje.

                                                                                                         Jerzy Pawlik