ZDROWE = ŻYCIE – JEDZENIE ŻYCIA

Bo żeby żyć, to trzeba jeść. A jak się je, no to sami już chyba wiecie, że źle jecie. Bo złe jedzenie, to jest też coś takiego, jak mi powiedziała jedna sprzedawczyni w sklepie spożywczym, ale nie tylko ona, już to parę razy słyszałem, i to od osób niewykształconych – tak i tak trzeba na coś umrzeć. Bo od wykształconych to nie. Bo oni to też – ę i ą – a tzn. nie wszystko mówią, a jak mówią to oględnie, też dyplomatycznie, też na okrągło, no i w ogóle to mówią niezrozumiale. A mówiłem ci przecież durniu, jak krowie na rowie, ze gówno krowie śmierdzi. A ci Hindusi z tego zrobili agnichotrę. To co, jest to normalne. A co w tych kadzidłach jest w kościele, i w tych kadzidłach w każdej religii – to co, ziółka niewinne i roślinki te niby zdrowe. A przecież jak coś się spala, to po to też, żeby unicestwić. Tak jak poprzez spalanie zwłok u Hindusów, w szczególności nad rzeką Ganges, czy nad jakimiś innymi rzekami w Indiach. Taka kremacja zwłok, a nie mumifikacja. Chyba, że ktoś święty, a nawet taki święty, że sam się zmumifikował. Szczególnie to dotyczy kobiet świętych. O męskich świętych, o tym nie słyszałem. Nawet Ojciec Pio się nie zmumifikował. A był nadświaty, bo szatany kasował u ludzi, i przez to bardzo cierpiał, szczególnie w nocy, bo walczył z tym szatanem kogoś. A medykom powiedział tak, gdy otwierano ten jego szpital – wy jak będziecie te leki pacjentom zapisywać, to róbcie to z miłości, bo wtedy lepiej to zrobicie. No i niby wzięli sobie to do serca. Ale to było dawno temu, gdy miłość jeszcze miała jakąś wartość, też tą namacalną, i też tą w części realną. Bo jeszcze nie pornograficzną, tą jeszcze nie wyuzdaną, tą nie kurewską, tą nie lesbijską, tą nie pedofilską, tą w ogóle, co w dzisiejszych czasach jest – tą powszechną total zepsutą, tą też za parę dolców, złociszów, i euro. Bo to co teraz jest na świecie i z ludźmi, to sodoma-gomora. A kościół ten katolicki o tym wie, i mówi o tym półgębkiem i ogródkiem. To co, znów Bóg dopuścił do tego, by szatan znów zniszczył świat. Boże, widzisz i nie grzmisz. A gdzie ci są twoi aniołowie, archaniołowie, te całe zastępy twoje, ci wszyscy święci, co są w niebie, i też nasz polski papież przecież tam niby jest. To co, stamtąd nic nie widać i nie słychać. To gdzie to niebo jest. Na której galaktyce w kosmosie i we wszechświecie. Bo ja wiem gdzie ono jest. A gdzie, to w przyszłości napiszę. Też o tym po części wiedział mistrz prof. Gandi, i też mistrz-nauczyciel Krisznamurti, też w dużym stopniu mistrz-guru Swami Rama. A Sai Baba jak wiedział, to nic nie powiedział. A też nie o wszystkim mówił, bo też nie miał dla kogo i do kogo. On wiedział komu co powiedzieć. A jak trzeba było, to pogroził palcem, i mówił pilnuj się, bo źle robisz. Bo Sai Baba, jako też bóg, i też mesjasz, i też prorok, a był niewykształcony, a urodził się w sposób szczególny, i żył też niesamowicie, też bardzo radośnie, śmiesznie i dowcipnie, i też nadascetycznie, był też prawdziwym przyjacielem ludzi, co też dlatego go wielbili i szanowali, i tez kochali. A ci, co go nienawidzili, to się też w piekle teraz poniewierają, i się smażą za swoje i cudze grzechy. Sai Baba był też posądzany, że był pedofilem. A do niego przyjeżdżali wielcy tego świata, i oddawali mu pokłon. A sam premier Indii i obecna pani prezydent Indii to go nadszanowali i hołd mu oddawali. To co Sai Baba zrobił dla Indii, i to też dzięki jego matce, to jest niewyobrażalne. Jego dokonania są też niebotyczne. Znam Sai Babę bardzo osobiście, tak jak prof. dr Hislob ze Stanów Zjednoczonych, czy nadprofesor Kumar z Indii, osobisty sekretarz Sai Baby. A kim był naprawdę Sai Baba, to kiedyś o tym napiszę. A był na pewno też bogiem, i to tym też ludzkim i dla ludzkości. Nie z wyższych sfer, czy z jakiejś hierarchii, czy od braminów, czy od joginów, czy od kogokolwiek, czy od czegokolwiek. A był też bardzo a bardzo wymodlony, i to przez jego dziadka. Poczytajcie sobie o Sai Babie, ale tak szczerze i otwarcie, a najlepiej to wszystko co pan dr Hislob napisał – wspaniały, genialny analityk, uczony, i to co pan prof. Kumar pisał, a napisał tego ogrom, a czytajcie bardzo uważnie to i o tym wszystkim, a nie po łebkach, czy ze swym nastawieniem, z reguły negatywnym, i sceptycznym, i krytycznym, no i tym z wykształcenia-nauki. Bo wiedza duchowa jest też nadwiedzą, też tą o zdrowiu. No i to co Sai Baba wszem i wobec powiedział – nie jedzcie ryb, nie jedzcie mięsa, ostrożnie z nabiałem. A Gandi jadł tylko ser-twaróg i popijał wodą z cytryną. A prawie nie chorował, a umysł miał niesamowity, a wytrzymałość swoja wręcz nieograniczoną. A wiecie dlaczego go zabili. A zabili go bramini. Bo Gandi był pozakastowy, a był też nadmądry, no i nadautorytetem Indii i świata. Każdy z nim musiał się liczyć, włącznie z premierem przywódcą Indii Neru, i przywódcą premierem Pakistanu, no i cała Anglia-Wielka Brytania go szanowała. Był gwarantem przemian pokojowych i wyzwoleńczych w Indiach, i przyszłego Pakistanu, i Bangladeszu. Obeszło się bez wojny. A mogła być strasznie total krwawa, bo też religijna, bo islamsko hinduska. A te nacje-rasy są nadpobudliwe. Prawie same emocje, i te ich swoje uczucia, też te bardzo wybuchowe. A Gandi to wszystko złagodził i zneutralizował. Uratował miliony istot ludzkich na całym płw. Indii. No i go zastrzelono. Oto wdzięczność tych niektórych kogoś, dla niego. A głównym powodem było to, że miał towarzyszkę swoją, 14-stoletnią kobietę, a nie krył się z tym, i też oficjalnie się z nią pokazywał. Łamał stare zasady, kanony, też te bramińskie, też te kastowe, no i go skasowano. Ale dopiero, jak wszystko za nich pozałatwiał. Taki jest właśnie oto ten świat i ta ludzkość. Bądź tu dobrym dla innych, to cię na krzyżu powieszą. To dlaczego ci dobrzy i dobro przegrywa. Bo dobro to musi się z czegoś wziąć. A nie z sufitu, czy też z niebios, czy z Watykanu, czy też od Matki Teresy z Kalkuty, tej męczenniczki świata, czy też od naszego Polaka papieża, czy od Dalajlamy, czy od każdego, co się coś też stara, no i patrzy czy nie oberwie, tak jak np. John Lenon, czy ta tenisistka Selesz z Jugosławii, czy wielu innych, o których było też głośno, czy chociażby ci dwaj Kennedy, czy Martin Luter King, czy też prezydent Polski Narutowicz, bo jakiś tam fanatyk sobie coś wymyślił, wykombinował, ubzdurał, czy ktoś inny na zlecenie to zrobił, jak też ten Agca Arab Turek. A papież mu wybaczył, no i co on teraz gada o wszystkim, jest też jeszcze rozchwytywany, szczególnie przez media. To dlaczego tak jest. A jest przecież dlatego, że ludzie żrą, obżerają się, opijają się i też się schlewają, chemii i to różnej wszystkiej tej sztucznej w siebie dają, i połykają, i wdychają, i na siebie nakładają – a to przecież sama trucizna – włącznie z tą pastą do zębów. Pomyślcie chociaż chwilę i trochę, a wnioski same się nasuwają. Przecież nie trzeba być naukowcem, czy nawet po szkole podstawowej, że to co się zje, decyduje o zdrowiu, życiu, o wszystkim, a więc o tym, jakim się jest, kim się jest, no i w ogóle dlaczego tak ludzie robią, i to bez pamięci, i to bez czegokolwiek, bez jakichkolwiek zahamowań. Bo to jedzenie szkodliwe, złe, trujące wciąga, uzależnia, staje się narkotykiem, jak to piwsko z puszki, a alkohol i aluminium tworzą związek chemiczny trujący, też ten narkotyczny, ten śladowy, ten jak homeopatia – kropla trucizny, i wszystko staje się zatrute – informacja śmierci, ta co drąży, i niszczy, i kasuje, i też znieczula. To co  naukowcy i lekarze wszystko zapomnieliście. A może dlatego, że sami jesteście total chorzy i zatruci, też na te wasze kariery, awanse, dyplomy, profesury, no i może Nobel ktoś z was dostanie – takie apogeum, szczyt wszystkiego w nauce świata. Włącznie z tą nagrodą pokojową Nobla dla Obamy prezydenta USA – to już szczyt szczyt wszystkiego, też tego Obamy. Ten świat jest total nienormalny i total nieprawdziwy. No i trzeba z tym coś wreszcie zrobić. I zwracam się do was młodzi, bo ze starymi i starszymi, to nie ma jak się dogadać. Po prostu są zatruci i uzależnieni, też od swojego życia i od tego wszystkiego, co w życiu zrobili, czy co jeszcze robią – taka klatka-więzienie siebie samego, swego życia, też tego dorobku swego życia. A wy, młodzi, wszystko jest przed wami, też te wasze jeszcze marzenia i pragnienia, i też idee, ideały. Noi chcielibyście lepiej żyć, też nie powielać błędów starszych, też swych rodziców, i też przodków, no i żeby żyć długo, zdrowo, szczęśliwie, też bogato, też dostatnie, a też bez chorób – bo to jest możliwe i sprawdzone. Co sam jestem tego przykładem, i stopniowo krok po kroku moi pacjenci. Jedni szybciej, drudzy wolniej, to zależy kto jaki jest, a różnie bywa z tymi pacjentami, i jak ze wszystkimi ludźmi, i to bardzo różnie. Bo każdy jest inny, choć też każdy jest taki sam, jako rodzaj-gatunek ludzki. A to daje właśnie to, że wszyscy mogą i będą to samo jeść, to jedzenie w pełni zdrowe, w pełni pożywne, to po prostu w pełni karmiące – i koniec chorób, koniec wszystkiego co złe. Natura przyrody ma wszystko w sobie, co jest potrzebne niezbędne, by zdrowo żyć, i to prawdziwie zdrowo żyć.

 

                                                                                                           Jerzy Pawlik