ZDROWE = ŻYCIE – CZYNNIKI WPŁYWAJĄCE NA ZDROWIE I ŻYCIE

I to jest i to total problem, i to problem bardzo, i to ten nad poważny. Dam przykład. Pani pacjentka – bardzo chce być zdrowa i wyzwolona, no i nadal męczy się ze sobą. A tak bardzo chce być wolna. A tu co rusz w domu-mieszkaniu, i to teraz coraz gorzej. Bo ona gotuje tak jak trzeba i należy. Nawet wszystkim tam gdzie mieszka, też smakuje – bo jakby inaczej jak to takie dobre i smaczne – też się tym jedzeniem zapychają, a nawet niektórym uszy się trzęsą, no i dokładkę mi daj tego jedzenia, a nawet dwie trzy. A po chwili, dalej wszyscy robią, myślą, czynią, i mówią, i gadają – a ta się stara i to jak tylko może – i tak i tak psy na niej wieszają. Bo ty jakaś inna, ty się z kimś skumałaś i dogadałaś, i ci w głowie namieszał, i ci kit wciska. Co on tam wie, przecież nie doktor-lekarz, to jakiś znachor, nawiedzony, no i cię na pewno oszukuje, i kantuje, i pieniądze z ciebie wyciąga. A ty się dajesz w konia robić i dajesz się oszukiwać. Łazisz do niego, by się też wyżalić przed nim przy nim. Widzisz jaka ty jesteś głupia. Nawet dzieci jej, na nią krzywo patrzą. No i co ta bidula pacjentka ma z tym wszystkim zrobić. A niejeden raz już chciała się powiesić, czy otruć, czy w ogóle zniknąć nagle, gdzieś się schować i zacząć żyć od nowa. Tylko gdzie tu uciec uciekać. A nie ma gdzie. No i musi się z tym wszystkim męczyć i mordować. A ma jeszcze kogoś co ją wspiera, oprócz mnie. I to ją też jeszcze trzyma przy życiu i przy nadziei, że kiedyś wreszcie się wyrwie z tego więzienia, i stanie się wreszcie wolna, i niezależna, i w ogóle żeby żyć normalnie, po prostu żyć, a nie wciąż się udręczać – takie to niby naturalne, a nie do wykonania, do zrobienia, i do uczynienia. To co, ten świat to więzienie, katorga tortury, kara boska czy co. A może to jest coś innego, to coś nienaturalnego, no i total nie prawdziwego. To nie życie, to jakaś udręka nieustająca. To kto jest winien. A może kościół ten katolicki. Bo na dobre i na złe zwiążcie się ze sobą – no i ksiądz taki jakby uśmiechnięty, bo ślub wzięty. A ślubowanie to też jest to zaklęcie. Bo tylko biskup może to odklątwić. Widocznie ma taką moc sprawczą, tą od Boga. A z tego prawie nigdy nie korzysta. Bo co Bóg związał, to ludzie tego nie mogą rozwiązać, zmienić. Noi niech cię ręka boska broni, żebyś coś złego nie zrobiła czy zrobił, a więc musimy się pilnować, by grzechu nie popełnić, a tego głównego, to nie daj cię Panie Boże. O na rany Chrystusa, co to jest i stało się. To jakiś chyba obłęd z tym wszystkim. A ta Zdrowaś Mario, to dlaczego zdrowaś, bo nie splamiona i nie tknięta, bo dziewica, bo w ogóle Duchem Świętym za spłodzona. To co to za wyjątek w historii ludzkości, kto go wymyślił dla ludu bożego, to co, raz tak się zdarzyło. A ta Doda w Polsce, to co jeszcze nie ma dzieci, czy te inne co biegają po scenie. To co w dzieciństwie, wszystkie się nie modliły, czy ksiądz czy proboszcz był nienajlepszy czy zły. To jak to jest i co to jest, że po dwóch tysiącach lat, tego kościoła powszechnego, jest coraz gorzej. A gdzie jest ten Mesjasz, co miał przybyć i stąpić na ziemię. Też o nim jakby słuch zaniknął. A teraz ostatnio, to się dowiedzieliśmy, a to zobaczyłem na bilbordzie-reklamie, jak byłem w Trójmieście, dokładnie w Rumii, że Chrystus jest Królem Polski i Polaków. A wiemy, że Matka Boska jest Królową Polaków i Polski. No to mamy super władzę, tą kościelną-duchową dla Polski i Polaków. To nie trzeba się teraz przejmować i to niczym. Bo niebiosa są otwarte dla tych wszystkich, co się wyspowiadają, i się będą modlić, i w ogóle do kościoła chodzić, różaniec odprawiać, słuchać biskupów, hierarchów kościelnych, wpatrywać się w papieża, klękać przy każdym krzyżu na drodze – a tego jest mnogo mnóstwo – i przy każdym ołtarzyku tym przydrożnym, też przy tych przy domostwach – a tego jest zatrzęsienie – noi odwiedzać wszystkie kościoły, świątynie, a jak są zamknięte, to też klęknąć, no i się pomodlić, i prosić o łaski wszystkie, i też o wszystkie moce sprawcze – te najlepiej prosto z nieba. A praca-robota to mus i obowiązek, i w ogóle, bo też niby uszlachetnia, a szczególnie na budowie, lub jako sprzątaczka, czy ta kasjerka w supermarkecie. No i ta bezrobotna – to se urodź dziecko, i dostaniesz wychodkowe, to becikowe, i żyj se z zapomogi. A ci inni, to z renty, emerytury, z zasiłków. A tak w ogóle, to najlepiej se strzelić w łeb, żeby się nie męczyć i nie dobijać. I w ogóle po co żyć. No chyba że dla tej igraszki boga-boskiej, i tego jego nie wiadomo czego. A czego i dlaczego, to wam kiedyś w przyszłości opiszę-napiszę. Bo mi wszystko o tym powiedział-opowiedział. A figlarz z niego nie z tej ziemi. Nawet w atomie się ukrył, no i wszędzie gdzie tylko chce być. Taki on jest ten błyskawiczny, czasami zagrzmi, co strach słyszeć – ale to nie Zeus ani też Kryszna. A wiecie kto to i co to jest. To jest to i co, co nam wciąż nieustannie świeci i grzeje. A jest jeszcze ktoś, co jest stwórcą. No i strach-lęk go poznać. A jest total niesamowity i niebywały. Miałem z nim trudną-ciężką przeprawę. Szkoda, że nasz papież Polak nie żyje. On by mnie szybko zaraz zrozumiał i pojął. A przegadalibyśmy kilka nocy, i to bez spania, i też bez jedzenia. Tak byśmy byli zajęci sobą, byśmy zapomnieli, o boskim świecie. Bo jak dwóch takich się spotka, to cały świat przewalą, i go naprawią, i go zmienią. Tylko takich już nie ma. A jak są, to tylko dla siebie. Gadają z reguły przy piwie, i rozchodzą się, i zapominają o czym gadali. A moi pacjenci też mnie słuchają, ale też pod siebie, a jak powiem, że nie tak, to się też krzywo na mnie patrzą, też podejrzliwie, no i czy nie manipuluje, czy nie kombinuje, czy nie chodzi tylko o kasiorę, no i też to, czy nie są ode mnie uzależnieni. A sami to są total uzależnieni, i to od wszystkiego, dosłownie od wszystkiego – bo taki jest ten stary świat i to stare życie. Taka piramida wszystkich-wszystkiego, a na czubku to Bóg-wszystkiego, a na samym dole to też ta zmordowana, storturowana, Pani pacjentka. Największe poważanie i szacunek dla niej się należy. A nie dla Ciebie Boże, papieżu, kardynale, biskupie, i ty prymasie Polski – a gdzie ty jesteś, że cię prawie nie widać. A gdyby Wyszyński, jakby żył, to by was wszystkich do porządku doprowadził, i to w jednej chwili, i Wojtyła też. To cierpienie ludzkie w Polsce – to tylko wasza wina.

                                                                                                         Jerzy Pawlik