STARY ŚWIAT – ŚWIAT DEMONÓW I DUCHÓW

Bo to jest, to wszystko-wszystkiego – świat został podzielony, na dwie-dwoje części – dla jasności rzeczy i wszystkiego – to się samo dzieje-stało-jest – a wy naukowcy, total nic nie wiecie – bo co wy wiecie – na przykład, o miłości – to co, który gruczoł, więcej chemii z siebie daje-spuszcza, jak się ktoś, zakocha, niby platonicznie – a na ringu, który – a przy orgazmie, który – a przy gwałcie, które – to co, gwałt był jest i ma być, jako rytuał, miłości totalnej – a te dzieciuchy, z gwałtu zrodzone – to co, który z nich, będzie księdzem – to dlaczego, taki młody, nagle, staje się uduchowiony – co, Bóg go powołał – a później, total szkolenie-nauki-ćwiczenia, no i reżim-dyscyplina, no i nie pacz, na kobiety i baby i na dziewczyny – to co, Bóg go od tego powołał – a ten, Franciszek święty, to kto to zrobił – a był, z bogatej rodziny, tej najbogatszej kupieckiej – to co, Duch Święty, to zrobił – przecież, nie Matka Boska, czy Jezus Chrystus – bo, we dwoje, to tak – tak to zostało namalowane, o nim – na czyje zlecenie – obraz, jest w bazylice, tego poświętnego, w tym Asyżu, mieście straganiarzy-handałesów-kupczyków – on nie handel-kupiectwo – a tu miasto, miasto-święte, samych ciułaczy – Medjugorie, to tak samo tak jest – noi, pielgrzymki, wiernych i turystów i gapiów – tu i tu, noi, obrót-marża – gigant dla kościoła – to co, Duch Święty, to sprawił – czy, total zło świata – mamona, kasiora, forsa, pieniądzole, finanse, banki centra-banki, bank-światowy, bank-centralny, bank-brukselski, no i ten, tajny bank kościoła – a Szwajcaria i Luksemburg, to co to, za twór-wytwór, tej finansjery-światowej, tego obrotu, też czarnorynkowego, tego oficjalnego prania brudnych pieniędzy, ten kapitał lewy, ten coraz bardziej wirtualny – to co, ten Kisiel, dobrze, że im dał nagrodę, tym dwóm gnoją parszywcom złodziejom – i co, spierdolili do Izraela – mamy kasiorę, to nas tam przyjmą – swój swego, zawsze pozna – a Kisiel, to paskud żydowski, i pod kościół się podczepił – Giedroyć, to samo – a wy, że to wasi wyzwoliciele – a ich mocodawcy, to kongres amerykański, no i ci, Rockefellerowie, i ci inni, razem z nimi – to co, gdzie, decyzje, te światowe, zapadały, też ta, kasacja, przemysłu stoczniowego w Polsce – co wiecie wy, gnoje u władzy – nikt tu do Polski, nie może wejść, z produkcją statków – a Rosjanie, by dalej kupowali u nas – ale wy, Zachód, wasza też ta świętość – no i wciąż, jest nam to mówione, że Rosjanie, chcą znów nas podbić, i do swej niewoli wziąć – to co, płytka i ta oszukańcza, jest ta wasza strategia, polityki zagranicznej – ci, w Moskwie, śmieją się z was, ale wolą, mimo wszystko was, niż tych gnoji z Zachodu – bo oni, to sama total zdrada total oszustwo – a Polacy, to przecież Słowianie, Rosjanie, po części też, nawet Mongoł, woli Polaka, niż kogo kol wiek na świecie – Polak, z natury jest pomocny i uczuciowy – a wy wszyscy na świecie, to te tylko emocje, no i te psełdo wrażenia wasze, no i ta wasza egzaltacja, i ten wasz, niby murowany spokój, ten z tych, Manchatanów, i z Las Vegas, ten, mafijny, tych gangsterów, tych przestępców, tych total oszustów i kłamców – zło zło i tylko zło – to co, Obama jest wrażliwy, na coś czymś się podnieca, jak se posłucha, blusa czy rokendrola – to co, de-bitels, do szału, doprowadzali wszystkich, czy, rolingstons, bo led-zeppelin, już mniej, a pikflojt, to w ogóle, a pankowcy, to świry już, a Dżezmeni, to chorzy total – fri, gówna własnego, tego gnoju własnego, tego łoju swojego – to dlaczego ci duchowni, tacy są grubi, a ci chudzi, to same kości i skura – to co, ci chudzi się umartwiają, jak Macharski, czy paru innych, podobnych jemu – a reszta, to total grubasy, i ci co zaczynają tyć – to co, wszystko im smakuje – to jak to jest, a jest, to total przykazanie, nie obżeraj się, nie objadaj się, nie ulegaj pokusie jedzeniu – to co, cztery żołądki, już mało – a ta chemia trująca, to gdzie ona się odkłada – a ta, ostatnia krzyk mody, że nie będziesz się pocić, w podtekście, seks, kurestwo, jebanko, jebitwa, pierdolenie się – to kto, jest, demonem, a, kto jest, duchem – nie tam, gdzieś w kosmosie, czy, w tych niebiosach, czy, w tych wymiarach, czy, na tych różnych poziomach, czy, w tych tych fokusach – bo, po wyżej, tego ostatniego, to wszyscy znikali – to co, brama-wszechświata-kosmosu, wrota, te gdzieś tam – a co to są, te, wrota – przecież Żydzi, od tyłu, wszystko robili robią, by nikt, ich nie rozumiał-zrozumiał – to właśnie, rabini i też cadycy, kazali, tak też, gęgać-gadać-mówić, i cicho-sza, o tym, to nasza tajemnica, ta wspólna – to co, ile było, tych wydziałów, w Rzymie-Watykanie, co szyfrowali – nie jeden, musiał być, skasowany, szyfrant – no i Polak, tak mówił, co ty mi, makaron nawijasz na uszy – bo te słowa-pojęcia, zapożyczone, to Polacy, przerabiali, na to brzmienie, i tom mowę, i język, żeby, to było, bardziej naturalne – wy se gadajcie, a my swoje mówimy, i swoje myślimy – no i te, wrota, to od tyłu, trzeba to czytać – a-tor-w-ator-w-bo-w-to-wnętrze-to-otwarte-deenana, a -m- to zamknięte deenana, jak, muszę, jak, też most – ten, mostek klatki piersiowej – a to jest, siedziba, Pana – a jak się, przerzuci most, no to, Pana się kasuje – a Pan, jak jest żywy, to wszystko zrobi, żeby uratować daną osobę – Pan jest taki, że jak go, odwrotnie weżniemy, to wtedy, nie ma żartów – tak będzie, nap-ierdzielał – albo on, albo ty – ty demonie ty duchu – czy coś, już kapujecie – Pan, to też jest, wszechwiedza – bo on, jest tu i tam, też jako, ten, jing-jang – a ja, z niego zrobiłem, na początku, piłkę tenisową, i kazałem, mu się obracać, co powodowało, wir w moim wnętrzu, ten wszystko skupiający się w sobie – a tak w ogóle, w ogóle, to jest, to wszystko, total niewyobrażalne – ale, ja to wszystko, widziałem, i też tym, coraz bardziej, sterowałem i zarządzałem – i w ogóle, wszystko w sobie złe skasowałem, wszystkie duchy i demony – i stałem się, prawdziwym człowiekiem.

 

Jerzy Pawlik